czwartek, 25 marca 2010

Z deszczu pod rynnę czyli o babce ciąg dalszy

Ten co w diabła nie wpadł pułapkę
też przechodził przez kładkę
Lecz starucha go wypatrzyła
i od razu na niego wskoczyła
nie miał szans ucieczki biedaczek
puściła go gdy zrobił mu się flaczek

czwartek, 11 marca 2010

Twierdza z kamienia

Pentagram białą kredą na asfalcie kreślę
białym murem od rzeczywistości się odgradzam
granicy przekroczyć nie pozwalam
wypowiadam formułę zaklęcia - oblitteratio
twierdzę buduję z twardego kamienia,tam schronienie
lecz gniewem bezlitośnie bombardowana
nie opuszczę bezpiecznego azylu, świat oszalał

Dalsze przygody babki z kładki

Nad strumykiem kładka,
a na kładce siedzi babka,
diabła w swoje szpony dorwała
cyrograf podpisała
wnet na śmierć go zajechała

środa, 3 marca 2010

Burza

Przyglądam się spływającej kropli wody po szybie
i wsłuchuję się w melodię kapiącej ciszy
myśl dryfuje po oceanie wspomnień
czasem trafiając na bezludną wyspę
nade mną chmury odziane w czarne zbroje
toczą bitwę zalewając ziemię łzami po zabitych
i echem dzwonów z oddali...

poniedziałek, 15 lutego 2010

Cyrograf

- Mój acanie, jak tu podpis złożysz nic ci się nie stanie,
to cyrograf, takie pakta, jak podpiszesz złota będziesz miał aż nadmiar.


- Na co mi twoje czarcie dukaty?
Do piekła nie weźmiesz mnie, nawet na raty.

- Oj! przesadzasz mój miły panie. Jeśli bogactw nie chcesz, twoja strata,
lecz w zamian mogę dać ci władzę. Taka moja będzie za twą duszę wymiana.


- Na władzę też mi niewielka chętka, nic nie poradzę że twa szczodrość taka miękka.
Nic mnie do niej nie ciągnie, oceniasz mnie zbyt pochopnie.

- Waszmość panie! może tobie trzeba pięknej pani?
Usłuchanej? W łożu wyrafinowanej? długo nogiej? z licem śniadym?


- Na nic twoje targi, mam już żonę którą kocham.
Nad twym kunsztem mocno bieduję, lecz twej pani nie potrzebuję.

- W takim razie bratku, może dam ci kilka statków?
W podróż długą się wybierzesz, kraj daleki zwiedzisz.


- Na co mi podróże? mój biedaczku, własnego kraju nie poznałem wszystkich smaczków?
Do zamorskich podróży mi nie spieszno, pięknych widoków u nas bezkresność.

- Wiem czego ci trzeba, kochaneczku! Mogę przed tobą otworzyć wiedzy podwóreczko.
Na każde pytanie odpowiedź dostaniesz, będziesz czerpał je garściami.

- Na to mnie nie kupisz rogaty panie, na nic twoje bajanie.
Na rozumie mi nie zbywa, nie będę tego ukrywał!

- Hultaju! jesteś cierpliwości mojej testem, podpisz mi się pod umowy tekstem.
Mów tu szybko czego w zamian życzysz, już przelałeś czarę mej goryczy.


- Idź precz biesie! zejdź mi z oczu, chyba że mój but chcesz poczuć na swym kroczu!
Zgiń! przepadnij! daj mi spokój, nie podpiszę się na mym duszy wyroku.

- Ty niewdzięczniku kostropaty, pożałujesz tej debaty!
Jeszcze będziesz o to błagał, bym cyrograf dał ci do podpisania.


- Zmykaj czarcie do swej dziury! albo przerobię cię na wióry.
Nie do czekasz się dokumentu podpisania, nie taki z ciebie cwaniak!

- Tak jak mówisz mój panie srogi, lecz i tak spotkamy się na końcu drogi...

poniedziałek, 8 lutego 2010

Potępiony

W wieczną samotność,
W wieczne więzienie nocy,
W tajemnicy istnienia,

Dla świata umarły,
Przemyka się w cieniu,
By przed świtem zdążyć,

W wieczną ucieczkę,
W wieczną pogoń,
Za utraconą duszą,

W strzępach wspomnień
Pod lodową maską
cierpienie ukryte

Kain ojcem i bratem
W przedpotopową klątwę
co ciało pali

purpurowy narkotyk
rozgrzewa chłód nocy
chce więcej...

czwartek, 28 stycznia 2010

Q0906+6930

Nad strumykiem kładka, a na kładce siedzi babka,
stara, pomarszczona, mocno przygarbiona,
kinol wielki i czerwony purchawką ozdobiony,
czarnym zębem z dziąsła błyska, zaraz cię wykorzysta!

koło babki rybki sobie kocur czarny łapie,
uszy wystrzępione, jedno oko bielmem zaciągnione,
gdy mu jakaś w wodę spadnie, głośno miauczy, łapą chlapnie,
oj nie podchodź blisko bo cię haratnie jego pazurzysko

Taka to na kładce siedzi dziwna kompania,
gdy przez strumień suchą nogą przejść zapragniesz,
nim się obejrzysz na babkę się natniesz
uważaj bo jej jeszcze w oko wpadniesz

Babka może i jest stara, ale za to jaka żwawa
żadnemu nie odpuści, zaraz wejdziesz w jej czeluści
Więc uważaj mój ty drogi, bo gdy chwyci cię za rogi
już nie wyrwiesz się z niewoli

gdy babka opór twój poczuje zaraz czarną bestia cię poszczuje
lepiej się nie stawiaj chwacie tylko prędko ściągaj gacie
złap za tyłek tą staruchę, już nie zmieni się w ropuchę
lub uciekaj bardzo szybko bo ci kotek oszcza wszytko

morał z bajki płynie taki nie każda okazja dla was chłopaki
ratunku dla was nie będzie gdy was zacznie swędzieć
w każdą dziurę nie wpychajcie gdy mocno najdzie
zawsze jest to wasz wina gdy się babka wam wypina